Orle skrzydła





Nieraz, błądząc wieczorem po wybrzeżu, smutnym wzrokiem wpatrywał się w widniejące w dali mury zamku, oświecone srebrnem światłem księżyca i doznawał różnych złudzeń: to
zdawało mu się, że biała postać ukazuje się na baszcie i daje mu jakieś tajemnicze znaki, to że słyszy różne głosy.
Wiedział dobrze, że to są poprostu halucynacye, jednakże, całemi godzinami stał wpatrzony w ruiny zamku.
Umysł i wyobraźnia chłopca były zamknięte w zaklętem kole: matka i Bonaparte wypełniali całkowicie jego myśli.
Ksiądz Melwy widział walkę, którą Jerzy toczył sam z sobą, lecz udawał, iż niczego się nie domyśla; pozwalał cierpieć chłopcu, wiedząc, że w cierpieniu ludzie dojrzewają;
rozumiał jednakże dobrze, iż przyjdzie chwila, w której dłużej zatrzymać nie będzie go mógł przy sobie: ów Margel zażąda zwolnienia go, od uczynionej mu obietnicy.
Często z niepokojem na chłopca spoglądał, szczególniej, kiedy widział, jak wychowaniec jego chwyta chciwie przywiezione przez rybaka dzienniki, jak z płonącemi oczyma czyta
buletyny wojenne, będące zarazem kroniką tryumfów Napoleona. Stary Piotr, słuchając o tych zwycięstwach, niemal cudownych, klaskał w dłonie i wykrzykiwał:
— To mi zuch!
Na te słowa krew kipiała w żyłach chłopca, poleciałby na skrzydłach do Włoch, ażeby u boku swego opiekuna-zbawcy patrzeć na jego tryumfy, ale niestety, księdzu musiał
dotrzymać słowa.
Było to przy końcu września r. 1796.
Wspaniały zachód słońca skąpał niebo _w _oceanie roztopionego złota, a zielonawe fale morskie załamywały ostatnie jego promienie, mieniąc się chwilami niby topazy.
Na wybrzeżu wysepki zarysowały się dwie młodzieńcze postaci: Józi i Jerzego; ona zbierała muszle morskie, błądząc z pochyloną głową pomiędzy głazami, rozrzuconymi na brzegu;
on przyszedł, jak zwykle, wyczekiwać czegoś nadzwyczajnego, coby go stąd wyrwało; usiadłszy na głazie, zamyślony wpatrzył się w dal.
Wtem wzrok jego mimowoli skierował się ku Józi, i zdało mu się, że dziewczyna oczy ociera.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: