Orle skrzydła






— Co tobie? — zapytał, zbliżywszy się do niej — płaczesz?
Ona uśmiechnęła się swoim zwykłym dobrym, łagodnym uśmiechem.
— Dzieciństwo — odparła — nie powinnam wszakże się martwić, póki nieszczęście się nie stanie.
— Jakie nieszczęście?
— Ty porzucisz wkrótce Roche-Marie.
Promień radości rozjaśnił smutną twarz Jerzego.
— Kto ci to powiedział? — zapytał głosem wzruszonym.
— Nikt mi tego nie mówił — odrzekła Józia — miałam sen.
— Sen! — z rozczarowaniem widocznem powtórzył Jerzy — oj, przesadna Bretonko! — dodał z odcieniem niezadowolenia i rozśmiał się z goryczą.
— Nie śmiej się — odparła Józia poważnie — śniło mi się, iż byliśmy razem na tem wybrzeżu, jak teraz, o zachodzie słońca; nagle na niebie ukazały się trzy mewy, a
jedna z nich była bieluteńka.
— I to wszystko? — pytał drwiąco Jerzy.
— Mewy leciały ponad pustą łodzią — ciągnęła dalej Józia — łódź dobiła do brzegu, ty wskoczyłeś do niej i odpłynąłeś, nie skinąwszy mi nawet głową.
— Masz dowód, że twój sen sprawdzić się nie może — rzeki Jerzy — bo chociażbym wyjechał, to nigdy bez pożegnania.
Jeszcze mówił, gdy Józia schwyciła go za rękę i wskazała mu palcem na morze.
— Mewy! — szepnęła zdławionym głosem.
W istocie nad morzem szybowały trzy mewy z rozpostartemi skrzydłami.
— Część snu sprawdzona — rzekł Jerzy — gdyby i druga część była proroctwem dla mnie, nie powinnaś się martwić...
Wszakże niejednokrotnie mówiłaś mi, iż kochasz mnie, jak brata, a toć siostra cieszy się szczęściem brata.
Mnie tutaj duszno, ciasno na tej wysepce, cóż jabym tutaj i obił całe życie? Dusza moja rwie się do czynu, do świata...
Ale chociaż opuszczę Roche-Marie, nigdy nie zapomnę o was wszystkich.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: